<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>
<rss version="2.0">
<channel>
<title>Poczuj magię</title>
<link>http://www.poczujmagie.pun.pl</link>
<description></description>
<language>pl</language>
<docs>http://backend.userland.com/rss</docs>
<item>
<title>Natura Grzechu</title>
<link>http://www.poczujmagie.pun.pl/viewtopic.php?pid=6117#p6117</link>
<guid isPermaLink="false">6117@http://www.poczujmagie.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Rohni posłusznie poszła z Zohu, aby porozmawiać z nim na spokojnie. W sumie cieszyła się, że sam zaczął temat matki Keiko, co ułatwiło jej dalszy ciąg, ale to co powiedział, na zakończenie sprawiło, że otworzyła szerzej oczy ze zdziwienie.<br />-<span style="color: #ED92D0">Co...</span>- Mruknęła wyraźnie nieprzekonana -<span style="color: #ED92D0">Ja nie znam się na dzieciach, poza tym mam mały dom...nie miałaby gdzie...poza tym muszę pracować</span>- Zaczęła wymieniać. Myśl o tym, że po jej domu będzie kręcić się mała dziewczynka, na swój sposób ją przerażała. Wiedziała, że nie mogłaby zostawić ją ot tak samą sobie. Wyjrzała przez jego ramię, aby spojrzeć na Keiko i przymknęła na chwile oczy i westchnęła ciężko.<br />-<span style="color: #ED92D0">Dobrze...</span>- Zgodziła się w końcu, kiedy szybko przeanalizowała wszystkie inne możliwe opcje, których w zasadzie nie było -<span style="color: #ED92D0">Niech zostanie</span>- Dodała.<br />-<span style="color: #ED92D0">A co do tej nieumarłej tak się składa, że wiem, czego tu szuka</span>- Skierowała temat na właściwy tor<br />-<span style="color: #ED92D0">Tylko proszę, nie pytaj się, skąd to wiem ani od kogo...spróbuj zaakceptować fakt, że wiem</span>- Nie chciała odpowiadać na szereg kolejnych pytań, które mogłyby paść z jego ust, bo jak by miała to wytłumaczyć. Nagle w jej domu pojawił się tajemniczy mężczyzna, który zdawał się znać Rhiannon. Gdyby tak powiedziała to stąd już prosta droga do tajemnicy, jaką posiadała księżniczka.<br />-<span style="color: #ED92D0">Jest tu, aby odszukać księżniczkę...Rhiannon może grozić niebezpieczeństwo</span>- Wyjaśniła na tyle szybko i prosto na ile tylko umiała.<br />....................................................................................................................................<br />-<strong>Może kiedyś...</strong>- Powtórzyła za nią, chociaż szczerze wątpiła, że będzie miała ku temu okazję. Jeżeli uda się jej wygrać, najpewniej wyniesie się z tego miejsca jak najszybciej, tylko mogła, zostawiając za sobą wszystko, jeżeli przegra i zostanie zdemaskowana...może nie mieć nawet czasu na wyjaśnienia. <br />-<strong>Wiesz...</strong>- Zaczęła niepewnie -<strong>Ja powinnam już iść...robi się dość późno. Przyjdę do ciebie może jutro, albo jakoś w najbliższym czasie</strong>- Zerknęła ukradkiem na zegarek. Czas wspólnej kolacji zbliżał się nieubłaganie, a ona miała go jeszcze mniej na dotarcie do pałacu, przekradnięcie się, przebranie i dojście do sali w której jak zawsze wszyscy się zbiorą.]]></description>
<pubDate>Âroda 20 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Âroda 20 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Natura Grzechu</title>
<link>http://www.poczujmagie.pun.pl/viewtopic.php?pid=6116#p6116</link>
<guid isPermaLink="false">6116@http://www.poczujmagie.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<span class="bbu">- Tak naprawdę nie mogę wam teraz powiedzieć... Jeszcze nie wiem, czy mogę wam ufać i uważać za przyjaciół a nie chcę robić tacie problemów.</span><br />Odrzekła Keiko jasno dając do zrozumienia, że jej odpowiedzi były celowo wymijające, dlatego dziewczynka myślała nad większością z nich zanim cokolwiek konkretnego powiedziała, miała na uwadze, że każdy może być wrogiem lub być wrogo nastawiony na jej ojca i postanowiła na swój sposób obronić go, nawet gdy poszukiwała mamy w pełni swoich obaw, podejmowała rozsądne decyzje.<br /><span style="color: #339999">- Keiko, poczekasz tu chwilkę?</span><br />Zapytał wesoło Zhou a gdy dziewczynka kiwnęła, chłopak wstał i gestem dłoni poprosił Rohni by ona również to zrobiła i odeszli kawałek od dziewczynki ustawiając się tak, by mieć ją jednak na oku.<br /><span style="color: #339999">- Rohni... Jeśli Keiko mówi prawdę, jej mama może być nieumarłą, mógłbym ją odesłać jeśli ją znajdziemy... Ale... Robi się naprawdę późno a nie zostawimy chyba Keiko samej na noc na zewnątrz. Też nie wyciągniemy nic od niej dzisiaj. Więc czy... Mogłabyś ją przenocować?</span><br />Zapytał wyjaśniając swój punkt widzenia, dostrzegł, że Keiko po prostu pilnuje się z tym co ma mówić i wydobycie konkretnych informacji nie będzie łatwe ale jednak wciąż martwił się o tę dziewczynkę i postanowił jednak podjąć najrozsądniejszą decyzję, szczególnie, że jego kwatera była mała a widok innych wojowników nie był tym najlepszym dla małych dzieci.<br /><br /><br />******************************************************<br /><br />Wbrew wszystkiemu co powiedziała Fawkes, Elme pokiwała jedynie głową ze zrozumieniem, dziewczyna miała prawo do prywatności i Elme to o dziwo rozumiała i nie dopytywała jakoś konkretniej o szczegóły, w końcu skoro jej znajoma ciągle nosi maskę, to musi być tego jakiś powód.<br /><span style="color: green">- Każdy ma swoją historię, może kiedyś mi wyjaśnisz swój cel w tej całej zabawie w wojownika. </span><br />Odparła wesoło po czym sięgnęła do plecaka i wyjęła napój z niego, spokojnie postawiła na stoliku a potem ruszyła po dwie szklanki.<br /><span style="color: green">- Zasłodziłam się już nimi trochę... Muszę popić.</span><br />Wyjaśniła spokojnie.]]></description>
<pubDate>Wtorek 19 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Wtorek 19 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Natura Grzechu</title>
<link>http://www.poczujmagie.pun.pl/viewtopic.php?pid=6115#p6115</link>
<guid isPermaLink="false">6115@http://www.poczujmagie.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Rohni wysłuchała słów dziewczynki, a kiedy Zohu postanowił przetłumaczyć to na bardziej ludzki otworzyła szerzej oczy ze zdziwienia. To czego dowiedziała się ostatnio w jakiś dziwny sposób zaczynało się składać w jedną logiczną całość, o ile w ogóle o logice można mówić przy ożywionych trupach. Starała się nie pokazywać po sobie tego, że coś jest nie tak, chociaż ewidentnie rysy jej twarzy się wyostrzyły, a ona sama przeniosła wzrok na Zohu zupełnie tak jakby miała nadzieję, że samo spojrzenie wystarczy, aby ten się wszystkiego domyślił. <br />-<span style="color: #ED92D0">No dobrze...</span>- Powiedziała po chwili milczenia, chociaż znalezienie odpowiednich słów szło jej cholernie ciężko. Teraz zaczynała rozumieć co Masakaki miał na myśli przez swoje gadanie.<br />-<span style="color: #ED92D0">A twój ojciec kim jest? jak się nazywa?</span>- Próbowała wyciągnąć z niej chociaż te informacje. Gdyby udało się im odnaleźć chociaż ojca to wszystko mogłoby pójść już z górki. Przystawiła kubek z sokiem do ust i upiła go trochę bo zaczynała coraz bardziej odczuwać to jak bardzo zasycha jej w gardle.<br />...........................................................................................................................<br /> Rhiannon uśmiechnęła się lekko, kiedy Elme postanowiła podać jeden z kilku przykładu co się może zadziać, kiedy jej ekscytacja za bardzo przejmie nad nią kontrolę i dziewczyna w głębi duszy zaczęła się cieszyć, że w Murivel tak naprawdę nie było wielu rzeczy do zniszczenia...chociaż pewnie gdyby się postarać to coś by się znalazło. Jej uśmiech, jednak szybko zszedł z jej twarzy, co na szczęście nadal zasłaniała maska, kiedy padło dość niewygodne pytanie. Musiała coś szybko wymyśleć, a jako, że doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że kłamstwo pod presją czasu nie było jej specjalnością, bo zawsze coś wtedy musiała głupiego palnąć, chwyciła się jednej z najbardziej oczywistych opcji <br />-<strong>Wiesz...to długa historia i nie chcę o tym zbytnio rozmawiać</strong>- W zasadzie gdyby się nad tym zastanowić to nie skłamała. To faktycznie była dość długa historia i nie chciała o niej mówić tym bardziej, że pomimo swojej sympatii do Elme nie ufała jej na tyle, aby od razu zdradzać wszystko. Z resztą była córką jednego z zawodników, jaką mogła mieć pewność, że zachowa tę rewelacje dla siebie i Ivanov nie będzie kolejną osobą, która pozna jej mały sekret. Im mniej ludzi o tym wiedziało tym lepiej dla niej samej.]]></description>
<pubDate>Wtorek 19 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Wtorek 19 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Natura Grzechu</title>
<link>http://www.poczujmagie.pun.pl/viewtopic.php?pid=6114#p6114</link>
<guid isPermaLink="false">6114@http://www.poczujmagie.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Keiko spokojnie dojadała kanapkę, mimo jej celu poszukiwań dziewczynka postanowiła skupić się na jedzeniu posiłku, nie mniej jednak gdy jej nowa znajoma postanowiła zapytać o więcej szczegółów, dziewczynka skoncentrowała na niej wzrok po czym spuściła lekko głowę w dół a na jej twarzy pojawił się smutek.<br /><span class="bbu">- Tata powiedział, że mama mimo, że nie chciała to poszła do lepszego miejsca i już jej nie spotkam. Ale... Tęsknię za nią i gdy wyczułam, że jest tutaj... Przybyłam więc ale gdzieś tutaj coś zagłusza moje zmysły i nie mogę jej wyczuć dalej.</span><br />Odpowiedziała nieco rozpaczliwym głosem a Zhou spojrzał ze zmartwieniem na Rohni.<br /><span style="color: #339999">- Jej mama umarła...</span><br />Potwierdził oczywiste, co nie zmieniało faktu, że jednak dziewczynka odnalazła jej ślad w tym mieście i postanowiła przybyć by ją spotkać, emocje dziewczynki były silne i determinacja jej poprowadziła ją w to miejsce, chociaż nawet nie było pewnym, czy w ogóle jest tu bezpieczna.<br />Na pytanie o tatę, Keiko podniosła wzrok i zamrugała kilka razy po czym nieco zawstydzona ponownie spuściła głowę.<br /><span class="bbu">- Nie... Chociaż tata też tu jest!</span><br />Keiko uniosła głowę i mimo wszystko uśmiechnęła się lekko.<br /><span class="bbu">- Tata przybył tutaj jakiś czas temu, by zdobyć nowych przyjaciół, powiedział, że musi iść, by zrobić to dla mnie i dla innych, byśmy mogli żyć bezpiecznie i w dostatku! Mój tata jest prawdziwym bohaterem i powiedział, że zrobi wszystko bym nigdy nie musiała się o nic martwić.</span><br />Wytłumaczyła nie ukrywając swojej dumy z własnego ojca, który najwidoczniej był jednym z uczestników na arenie, co mogło chociaż znacznie ułatwić poznanie jej rodziców, skoro liczba osób drastycznie się zmieniła.<br /><br /><br />**********************************************************<br /><br /><br />Fawkes przeglądając szafę Elme mogła odkryć, że dziewczyna ma każdą koszulkę z długim rękawem, nie miała żadnych topów lub podkoszulek, które odsłaniały ramiona i ręce.<br />Dziewczyna delikatnie wysunęła dłoń po bluzkę i momentalnie pochwyciła ją, mimo to szarowłosa mogła dostrzec jej nadgarstek wokół którego był obwiązany delikatny łańcuszek na którego zakończeniu zwisał drobny biały podłużny ostro zakończony kryształ, który został wykonany z należytą starannością oraz drobnymi runami wyrytymi na kamieniu.<br />Nieco za naszyjnikiem, mogła dostrzec na nadgarstku dziewczyny dziwny ślad, zupełnie jakby była to część dłuższej blizny, która zachodziła dalej, jednak Elme nie wysunęła bardziej swojej ręki by można było się temu przyjrzeć i po pochwyceniu koszulki momentalnie wciągnęła ją do środka zamykając drzwi łazienki.<br />Po chwili wróciła i delikatnie przeciągnęła się.<br /><span style="color: green">- Znacznie lepiej... Czasem się zapomnę i z ekscytacji odwalam!</span><br />Zawołała wesoło biorąc kolejnego pączka do ręki tym razem jednak w ciągu kilku gryzów sprawiła, że ów przegryzka dosłownie zniknęła.<br /><span style="color: green">- Raz nawet pod wpływem emocji uruchomiłam mechanizm do uzbrojenia głowic i... No, udało się to dezaktywować! Ale jestem zdolna.</span><br />Pochwaliła się wesoło po czym ponownie się dosiadła.<br /><span style="color: #339999">- A w ogóle... Weź mi powiedz, bo jesteś Akavirijką, nie? Ale nie jesteś czysto z Akaviru? Twój akcent jest zupełnie inny a i nie masz problemu z wymawianiem &quot;R&quot; jak Akavirijczycy.</span><br />Spostrzegła nagle i skierowała swój wesoły wzrok na Fawkes, jednak teraz w jej wzroku było coś dodatkowo, jakby próbowała prześwietlić jej niecny plan.]]></description>
<pubDate>Wtorek 19 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Wtorek 19 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Natura Grzechu</title>
<link>http://www.poczujmagie.pun.pl/viewtopic.php?pid=6113#p6113</link>
<guid isPermaLink="false">6113@http://www.poczujmagie.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Rohni westchnęła ciężko, kiedy usłyszała odpowiedź dziecka. No tak, mogła się spodziewać takiej odpowiedzi. Dziewczynka, jednak podała im rysopis, ale to też na chwilę obecną nie było zbyt pomocne. Takich osób mogło być w tym mieście dość sporo, a przecież nie będą podchodzić do każdej pasującej do opisu kobiety z pytaniem czy nie zgubiła przypadkiem dziecka<br />-<span style="color: #ED92D0">A coś więcej?</span>- Chciała się jeszcze bardziej dopytać, aby może zaoszczędzić trochę czasu -<span style="color: #ED92D0">Jak ma na imię i nazwisko, czym się zajmuje? co tutaj w ogóle robi?</span>- Miała sporo pytań, chociaż pod skórą czuła, że zdobycie na nie odpowiedzi nie będzie wcale takie proste.<br />-<span style="color: #ED92D0">A twój tata?</span>- Zadała kolejne -<span style="color: #ED92D0">Wie, że zniknęłaś?</span><br />....................................................................................................................................................<br /> -<strong>No tutaj to już wszystko zostaje w twoich rękach</strong>- Odpowiedziała jej, jednak otworzyła szerzej oczy, kiedy Elme widocznie podekscytowana myślą o działaniu, po prostu rozpłaszczyła pączka w swoich dłoniach <br />-<strong>Ale nie mówiłam dosłownie...</strong>- Stwierdziła i zaśmiała się cicho. Powinna była przyzwyczaić się już do tego, że Elme była pełna życia, ale dziewczyna na każdym kroku niemal zawsze ją zaskakiwała. <br />-<strong>Jeżeli ciebie to w jakiś sposób pocieszy, oprócz siebie samej nigdy nie widziałam nikogo innego nago...i raczej mi do tego nie śpieszno</strong>- Powiedziała odprowadzając ją wzrokiem do łazienki. Spojrzała na zegarek. Niedługo powinna wracać do swojego życia, chociaż tak bardzo nie chciała tego robić. Mogłaby tu siedzieć nawet i całą noc, ale gdyby na tak długo zniknęła w pałacu najpewniej zaczęłaby się nie lada panika, i wszystkie pałacowe straże wyszłyby na ulice w jej poszukiwaniu, a nie chciała robić aż takiego zamieszania. Dźwignęła się z fotela, kiedy Elme poprosiła ją o podanie koszulki. Podeszła do najbliższej komody i zaczęła w niej grzebać przewalając ubrania, aż w końcu znalazła jakąś bluzkę<br />-<strong>Porszę...</strong>- Powiedziała podchodząc do niej i podając rzecz.]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 18 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 18 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Natura Grzechu</title>
<link>http://www.poczujmagie.pun.pl/viewtopic.php?pid=6112#p6112</link>
<guid isPermaLink="false">6112@http://www.poczujmagie.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Zhou spokojnie przeszukiwał koszyk, gdy Rohni postanowiła w końcu zapytać ich nową towarzyszkę o to, kim jest jej mama, z początku Keiko przyglądała się jej z zaciekawieniem i swoistym zakłopotaniem, przez moment nie odzywała się aż w końcu wzięła nieco głębszy oddech.<br /><span class="bbu">- Moją mamą...</span><br />Odpowiedziała równie prosto, co zostało zadane pytanie, mimo to Zhou delikatnie się zaśmiał z tego po czym wyjął jedną z zawiniętych kanapek z szynką i serem i podał ją dziewczynce, Keiko wzięła ją delikatnie w ręce i przez moment przyglądała się jej aż w końcu wzięła kęsa.<br /><span style="color: #339999">- A jak ona wygląda?</span><br />Zapytał nieco konkretniej a Keiko spokojnie odsunęła kanapkę od ust, w tym czasie Zhou wyjął szklanki i sok po czym położył delikatnie na kocu i zaczął nalewać płynu do szklanek i spokojnie podał Rohni jedną z nich, następną przysunął bliżej Keiko a sam wziął swoją i spokojnie pociągnął jeden łyk.<br /><span class="bbu">- Jest podobna do pani.</span><br />Keiko wskazała palcem na Rohni.<br /><span class="bbu">- Tylko trochę chudsza. Ma czarne włosy i niebieskie oczy, jest blada i jest piękna.</span><br />Odpowiedziała nieco dokładniej Keiko na pytanie o wygląd, przynajmniej na tyle na ile umiała odpowiedzieć w swoim mniemaniu, jako dziecko myślała prosto, chociaż zapamiętanie tylu szczegółów i tak było intrygujące z punktu widzenia Zhou, który mimo wszystko nie miał wiele do czynienia z dziećmi.<br /><span style="color: #339999">- I jesteś pewna, że jest gdzieś tu w mieście?</span><br />Dopytał dla pewności a Keiko spokojnie kiwnęła głową.<br /><span class="bbu">- Tak. Wyczułam ją.</span><br /><br />*****************************************************<br /><br /><span style="color: green">- Spokojnie Fawkes! Mam już swój plan i będziesz zachwycona.</span><br />Odrzekła Elme klaszcząc w dłonie, w których znajdował się pączek o czym zielonowłosa zapomniała a nadzienie z pączka wystrzeliło prosto w jej koszulkę na co Elme zareagowała najpierw zdziwniem, popatrzyła na swoje brudne od lukru ręce a potem na koszulkę i zaczęła się śmiać.<br /><span style="color: green">- Pójdę się przebrać... Znaczy... Nie miałabym problemu przy Tobie ale... Nie noszę stanika i... To byłoby dla mnie dziwne...</span><br />Zrobiła głupkowatą minę a delikatny rumieniec zawstydzenia pojawił się na jej policzkach, co mogło sugerować, że ta otwarta i radosna dziewczyna była po prostu wstydliwa w tematach związanych z nagością. Elme szybko pofrunęła do łazienki a dźwięk wody dało się z niej po chwili usłyszeć.<br />Po chwili zielonowłosa delikatnie uchyliła drzwi i wysunęła swoją głowę zza nich bacznie pilnując by inna część jej ciała nie została ujawniona.<br /><span style="color: green">- Um... Podasz mi z szafki jakąś koszulkę?</span><br />Zapytała lekko zakłopotana.]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 18 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 18 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Natura Grzechu</title>
<link>http://www.poczujmagie.pun.pl/viewtopic.php?pid=6111#p6111</link>
<guid isPermaLink="false">6111@http://www.poczujmagie.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Rohni wpatrywała się uważnie w dziewczynkę. Zawsze czuła się nieco zakłopotana w towarzystwie dzieci. Nie miała doświadczenia co się z nimi tak naprawdę robiło. Z resztą nie ma co się dziwić. W jej rodzinie już od dawna nie urodziło się żadne dziecko, większość było już nastolatkami, albo młodymi dorosłymi. Z resztą jej odosobnienie musiało wpłynąć na jej relacje z otoczeniem. Zohu z kolei zdawał sobie radzić z Keiko wyjątkowo nieźle. Dość szybko również okazało się, że Keiko faktycznie nie była taką zwykłą dziewczynką i bardzo szybko rozwiała jej wszelkie wątpliwości, ale przy okazji rodząc kolejne. Odnosiła wrażenie, że chyba przez to wszystko w co się pakowała zaczynała coraz mniej ufać otaczającemu jej światu. Może była faktycznie już zbyt przewrażliwiona. Przecież małe dziecko nie mogłoby zrobić niczego złego, a przynajmniej chciała mieć taką nadzieję. <br /> Podskoczyła lekko w miejscu, kiedy usłyszała obok swojej głowy głos Masakakiego, który dosiadł się do nich, a pozostali nawet na to nie zareagowali. Więc oni nawet go nie widzieli. <br />-<span style="color: #ED92D0">No dobrze...</span>- Odezwała się przerywając chwilę milczenia -<span style="color: #ED92D0">Kim jest twoja mama?</span>- Zadała chyba najbardziej oczywiste pytanie jakie tylko się jej nasunęło. Gdyby dostali więcej informacji na temat tajemniczej kobiety na pewno szybciej ją zlokalizują. <br />..............................................................................................................................................<br />Rhiannon wysłuchała Elme w milczeniu. Nie mogła odmówić jej racji, ale jednocześnie ona znała prawdę o samej sobie. Nie była wojownikiem, który na drodze swojego życia nauczył się oddzielać prywatność od pracy. Była w tym wszystkim nowa i obawiała się właśnie tego, że kiedy stanęłaby naprzeciwko Irona nie byłaby w stanie nic zrobić. Z resztą i tak obudził w niej wątpliwości, kiedy zaczął opowiadać o swoich planach i ambicjach. Chciał stworzyć dla innych ludzi dom, miejsce do którego mogliby wrócić, ułożyć sobie jakoś życie. Ona co najwyżej chciała wyrwać się z pałacu, a na to na pewno była cała masa innych opcji. <br />-<strong>Pewnie masz rację Elme...ale to wszystko jest trochę bardziej skomplikowane</strong>- Odpowiedziała jej i przerzuciła nogi przez poręcz fotela na którym siedziała. <br />-<strong>Przydałoby się zrobić z tego metalu coś co łatwo ukryć...nie wiem jakieś małe ostrze? czy coś w tym stylu</strong>- Rzuciła luźny pomysł. Zawsze był to jakiś środek zaskoczenia, który mógł sie jej podczas walki cholernie przydać, i jednocześnie mogło stanowić jej zabezpieczenie, że w razie niepowodzenia nie zostanie tak naprawdę kompletnie bezbronna.]]></description>
<pubDate>Niedziela 17 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 17 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Natura Grzechu</title>
<link>http://www.poczujmagie.pun.pl/viewtopic.php?pid=6110#p6110</link>
<guid isPermaLink="false">6110@http://www.poczujmagie.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Dziewczynka podniosła głowę na stwierdzenie Rohni, że nikogo innego tutaj nie ma, przez moment patrzyła na nią aż w końcu odrzekła.<br /><span class="bbu">- Ale ja wiem, że jest gdzieś tutaj, wyczułam ją... Jest w tym mieście...</span><br />Zaczęła nerwowo odpowiadać raz po raz powtarzając tę sekwencję, sam Zhou delikatnie ukucnął przed nią i spokojnie położył dłoń na jej ramieniu i uśmiechnął się lekko.<br /><span style="color: #339999">- Hej... Już, spokojnie, wierzymy Ci, Rohni miała na myśli, że nie ma jej nigdzie w tym parku najpewniej. Bez obaw, pomożemy Ci szukać mamy. Jak masz na imię?</span><br />Zhou mimo energiczności przy Rohni, teraz był bardzo spokojny i wykazał się niezwykłą opiekuńczością, sama dziewczynka spoglądała na niego i słuchając jego słów równała oddech aż w końcu zdawała się już być nieco spokojniejsza i wyciszona.<br /><span class="bbu">- Keiko.</span><br />Odparła spokojnie a Zhou posłał jej ciepły uśmiech.<br /><span style="color: #339999">- Jesteś głodna, Keiko?</span><br />Zapytał a dziewczynka wpierw złapała się za brzuch a potem delikatnie pokiwała głową.<br /><span style="color: #339999">- Więc chodź, nie daleko zrobiliśmy mały piknik i chętnie się podzielimy z Tobą.</span><br />Zaproponował a Keiko spokojnie przystała na tę propozycję, przy czym sama Rohni zaczęła wypytywać ją o sprawy, które powinny mieć odpowiedź w obecnej sytuacji.<br /><span class="bbu">- Po prostu się pojawiłam na słupie od razu.</span><br />Odparła dziewczynka patrząc na niebieskowłosą. Oboje wraz z Zhou mogli spostrzec przy świetle świeczek, że ubrania dziewczynki były schludne i dopasowane, a jedynie jej nieuczesane włosy mogły dawać do myślenia, nie mniej jednak sama Keiko zdawała się być spokojna i zadbana, co mogło oznaczać, że nie była bezdomnym dzieckiem.<br />Przy kolejnym pytaniu Keiko przez dłuższą chwilę patrzyła na Rohni, myśląc nad odpowiedzią.<br /><span class="bbu">- Usmażył? Umiem przewodzić energię, patrz.</span><br />Palcem skazującym dotknęła Zhou a dźwięk strzelania wydobył się momentalnie zaś włosy młodego mnicha uniosły się pod wpływem porażenia, nie mniej jednak sam Zhou delikatnie dotknął ich rękoma i spokojnie zaczął ponownie układać śmiejąc się przy tym lekko, zupełnie jakby nic złego się nie stało.<br /><span style="color: #339999">- Zatem Keiko... Co byś zjadła?</span><br />Zapytał gdy teraz we trójkę zasiedli przy piknikowym stole, dziewczynka wpierw patrzyła na niego a potem na koszyk.<br /><span class="bbu">- Muszę zawsze zjeść coś z mięsem, tata mówi, że mięsto podstawa mojej diety i nie powinnam jeść czegoś, póki wpierw nie zjem mięsa.</span><br />Wyjaśniła patrząc na chłopaka a Zhou tylko przytaknął wesoło i zaczął szukać czegoś w koszu piknikowym co by zaspokoiło potrzeby tej małej osóbki.<br />W tym czasie obok Rohni usiadł Masakaki, widocznie nie przeszkadzało mu towarzystwo, które właśnie dołączyło i mężczyzna bez skrępowania postanowił teraz dodać coś od siebie.<br /><span style="color: #CC0066">- Wiesz Rohni... Kompletnie o niej zapomniałem, nie, że mi się to zdarza często ale akurat ta mała Keiko jest... Bardziej wyjątkowa niż inne wyjątkowe osoby... Ale to dobrze! Bo i tak nie mam pojęcia gdzie szukać naszego celu, za to ona... Właśnie jest do tego zdolna.</span><br />Odpalił wesoło spoglądając na niebieskowłosą i uśmiechnął się szeroko, mimo swojego drobnego błędu poznawczego, jednak znalazł jakieś rozwiązanie, które wręcz pasowało do tego, co właśnie mają robić, teraz kwestia tego, jak całą tę sytuację rozegra sama Rohni.<br /><br /><br />**************************************************************<br /><br /><span style="color: green">- Czy ja wiem...</span><br />Zaczęła Elme przeglądając się w lustrze i obracając jeszcze kilka razy, by upewnić się, że kombinezon dobrze leży.<br /><span style="color: green">- W sensie... Ja próbuję z każdym się zaprzyjaźnić a przynajmniej dobrze zakolegować, czy miałabym walczyć czy nie, uważam, że można takie sprawy rozdzielać, porównałabym to do pracy adwokata i obrońcy. Na sali rozpraw muszą się nienawidzić i udowodnić swoje racje ale po rozprawie mogą być najlepszymi przyjaciółmi. Chodzi mi o to, że wbrew wszystkiemu jeśli kogoś lubisz, to nie ważne czy jest Twoim wrogiem na arenie czy nie, po co sobie zabierać szansę na wspólną przygodę?</span><br />Stwierdziła bez większego problemu, logika Elme była tutaj prosta, ona lubiła zadawać się z ludźmi a im są weselsi, tym lepiej dla niej, chociaż ciężko było przebić jej poziom, to lubiła ludzi, którzy chętnie zgadzali się na jej plany i wchodzili do jej małego świata, nie widziała więc problemu w tym jaką sytuację ma Fawkes.<br />Elme znów schowała się w łazience by po chwili wrócić z niej ze złożonym kombinezonem i normalnych ciuchach, odłożyła kombinezon do szafy i wróciła do stolika chwytając za kolejnego pączka.<br /><span style="color: green">- W każdym razie... Jak się przebierałam to wpadłam na pewien pomysł z naszym małym dziełem... Troszeczkę to ulepszę... Znaczy, sieć będzie ale mam jeszcze jeden pomysł a te dwie sztabki dadzą nam wystarczająco materiału.</span><br />Oznajmiła uśmiechając się niczym lisica i mrużąc lekko oczy, dając Fawkes do zrozumienia, że sieć, którą przygotuje nie będzie już taka zwykła jak planowały, w głowie tej zwariowanej dziewczyny zrodziło się coś nowego i teraz tylko pozostało jej się szykować do roboty, ale to po pączkach.]]></description>
<pubDate>Niedziela 17 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 17 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Natura Grzechu</title>
<link>http://www.poczujmagie.pun.pl/viewtopic.php?pid=6109#p6109</link>
<guid isPermaLink="false">6109@http://www.poczujmagie.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[-<span style="color: #ED92D0">Fakt...</span>- Zgodziła się z nim -<span style="color: #ED92D0">Zawsze brakuje nam tego czego nie mamy</span>- Domyślała się, że gdyby i ona żyła w swoistym odizolowaniu najpewniej zmieniła by swoje nastawienie, może nawet głupie pomysły Rhiannon przyjmowała z radością, że w końcu coś będzie się działo. Zohu zaczął kontynuować swoją myśl, ale w połowie urwał zwracając jej uwagę na coś co znajdowało się ponad nimi. Dziewczyna uniosła głowę do góry i otworzyła szerzej oczy, kiedy dostrzegła małą dziewczynkę, która jak gdyby nigdy nic spacerowała sobie po liniach, szybko jednak zmarszczyła brwi, bo uświadomiła sobie, że wystarczyłoby delikatne dotknięcie tych kabli, aby usmażyć dorosłą osobę, a co dopiero mowa o małym dziecku. Nim, jednak wyciągnęła dalsze wnioski, dziewczynka zachwiała się, a chłopak zareagował niemal od razu ratując ją przed upadkiem. Dźwignęła się z koca i podbiegła do tej dwójki. Spojrzała na dziecko, które trzymał chłopak<br />-<span style="color: #ED92D0">Nikogo innego prócz nas tu nie ma...przynajmniej nie widziałam</span>- Wyjaśniła na tyle spokojnie jak tylko umiała<br />-<span style="color: #ED92D0">Jak ty tam weszłaś?</span>- Nie mogła powstrzymać się od tego pytania kierując wzrok ponownie na linie -<span style="color: #ED92D0">I jakim cudem prąd ciebie nie usmażył?</span><br />.....................................................................................................................................................<br /> -<strong>Nie wiem, może je lubi</strong>- Mruknęła odchylając nieco głowę do tyłu. Nie czuła się zbyt komfortowo, kiedy temat rozmowy najwyraźniej zaczął kręcić się wokół Irona. Sporo wysiłku wymagało od niej to, aby się samej nie zakręcić w swoich zeznaniach. Nie chciała przez nieuwagę zdradzić czegoś czego nie powinna, a niestety znała siebie na tyle, aby wiedzieć, że kiedy się rozgada to rzadko była w stanie powstrzymać wypowiadane słowa. <br />-<strong>Może nie widzi po prostu we mnie żadnego przeciwnika i dlatego uznał, że bez względu na to czy pomoże czy nie i tak ma wygraną w kieszeni</strong>- W sumie ona sama nie bardzo rozumiała dlaczego zgodził się na pomoc. Na arenie faktycznie byli przeciwnikami, którzy któregoś dnia będą mogli stanąć naprzeciwko siebie. Może faktycznie nie widział w niej zagrożenia, z resztą najprawdopodobniej słusznie. Skierowała wzrok na Elme, kiedy ta postanowiła zaprosić ją na plażę. <br />-<strong>A umawiaj się z kim chcesz...mi to nic nie stanowi</strong>- Stwierdziła i uśmiechnęła się lekko -<strong>I dzięki za zaproszenie, ale nie wydaje mi się, aby był to dobry pomysł</strong>- Paradowanie w stroju swojego alter ego nie było już tak bezpieczne jak wcześniej. Nie w chwili, kiedy królowa miasta, które ona bez konsultacji z nikim reprezentuje najwyraźniej chciała rozpocząć śledztwo. Drugi powód też zdawał się być dość mocny<br />-<strong>Nie powinnam się z nim spoufalać...nie chcę go polubić tak będzie lepiej. Mam jasny cel i ambicje to na nich powinnam się skupić</strong>-]]></description>
<pubDate>Niedziela 17 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 17 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Natura Grzechu</title>
<link>http://www.poczujmagie.pun.pl/viewtopic.php?pid=6108#p6108</link>
<guid isPermaLink="false">6108@http://www.poczujmagie.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<span style="color: #339999">- Rozumiem to...</span><br />Rozpoczął Zhou delikatnie biorąc gryz ryżowej kulki, spokojnie przeżuł nim jego oczy z powrotem zatrzymały się na Rohni.<br /><span style="color: #339999">- W zakonie spokój jest podstawą, jednak... Przyznam Ci szczerze, czasem po prostu lubię zgiełk, kiedy wychodzimy handlować naszymi uprawami chętnie rozmawiam z ludźmi oraz wchodzę w cały ten chaos, ciszę i spokój mam na co dzień, więc taka odmiana dla mnie jest po prostu czymś niesamowitym.</span><br />Wyjaśnił swój punkt widzenia, w końcu już było wiadomym, że poza spokojem, Zhou również był ciekawski świata i ludzi, poznawanie ich, rozmowa, odkrywanie ich historii, to wszystko było dla niego niesamowitym przeżyciem, które tylko pogłębiało jego ciekawość i sprawiło, że podjął się tego turnieju, pragnął odwiedzić nowe, jeszcze dalsze miejsce niż te kilka wiosek wokół jego zakonu, które znał. Dotarł do tego miejsca i zapragnął odkryć jeszcze więcej a teraz poznał nową osobę, która go zafascynowała.<br /><span style="color: #339999">- Ale nawet i ja czasem potrzebuję wyciszenia, samokontrola i spokój to coś, czego potrzebuje każdy mni... Ej!</span><br />Zawołał nagle przerywając swoje zdanie i wskazał palcem za Rohni, by ta się odwróciła, wówczas dziewczyna mogła spostrzec nieco w oddali małą postać, która przechadzała się powoli po kablach wysokiego napięcia zamieszczonych między słupami, raz po raz stawiając kroki, aż w pewnym momencie postać zachwiała się.<br />Zhou momentalnie wystrzelił, przechodząc z pozycji siedzącej wykonał wyskok odbijając się od drzewa by zwiększyć prędkość, jego skok idealnie pokrył się z tym, jak postać straciła równowagę i zaczęła spadać, młody mnich złapał ją w ręce i zgrabnie wylądował na ziemi.<br /><span style="color: #339999">- Nic Ci nie jest?</span><br />Zapytał a gdy podeszła Rohni, oboje mogli dostrzec <a href="https://i.pinimg.com/originals/5b/e8/e6/5be8e6b94b6ef548cb77f0d51805df26.jpg" target="_blank" rel="nofollow">małą dziewczynkę</a> która zdawała się nie do końca rozumieć tego, co się właśnie stało, a przynajmniej to można było wyczytać po jej minie.<br /><span class="bbu">- Huh? Nie... Nic.</span><br />Odparła delikatnym głosem i zaczęła rozglądać się wokoło, zatrzymując się na twarzach dwójki dorosłych, którzy właśnie stali przed nią.<br /><span class="bbu">- Wyczułam tutaj mamę... Dawno jej nie widziałam i przyszłam by się spotkać, myślałam, że dostrzegę ją jak będę wysoko...</span><br />Dziewczynka spuściła wzrok a na jej minie namalował się smutek.<br /><br />************************************************<br /><br /><span style="color: green">- Nie to, że się uparłam... Po prostu trochę miałam o nim inne zdanie ale wydaje się fajny.</span><br />Zarzuciła biorąc jednego pączka i dosiadając się na przeciwko dziewczyny po czym oparła drugą rękę o brodę i wydawała się zastanawiać nad jakąś rzeczą.<br /><span style="color: green">- Tylko mnie zastanawiało jeszcze... Czemu myślał o cieście brzoskwiniowym w trakcie ostatniej rundy... To trochę dziwne.</span><br />Dodała wracając wzrokiem do swojej towarzyszki pałaszowania pączków i knucia dzikich intryg.<br /><span style="color: green">- No... Poza tym nie chciał podpisać mi deklaracji, że go pokonałam ale tak to całkiem miło mi się rozmawiało z nim, chyba wpadł w moją pułapkę ale zdawał się nie mieć żalu... Albo mam farta do ludzi, którzy wpadają w moje pułapki.</span><br />Elme była dumna z siebie za swój pomysł, mimo iż był prosty ale wzięła go zbyt poważnie, to ostatecznie zakończył się on dobrze w jej mniemaniu, w końcu znalazła sobie koleżanki do spędzania czasu a także dostała zajęcie, zaś w przyszłym tygodniu zacznie się okres surferski i będzie mogła wejść na falę.<br /><span style="color: green">- I się nie uparłam, po prostu mówię co myślę, jestem też zaskoczona, że ot tak chciał pomóc... W prawdzie powiedziałam mu, że coś dla Ciebie robię, ale nie miał problemu by pomóc a jesteście przeciwnikami.</span><br />Wyrzuciła z siebie zarzuty Fawkes po czym w końcu zaczęła zajadać się słodkim przysmakiem, dopiero gdy skończyła, otrzepała ręce z lukru i wstała by podejść do szafy, otworzyła ją i wyciągnęła z niej strój surferski, kombinezon z długimi rękawami, który zakupiła na tę okazję.<br /><span style="color: green">- Poza tym, nie chcę byś mi nagle wypaliła, że masz jakieś &quot;ale&quot; że umawiam się z nim za Twoimi plecami... Albo... Może chcesz pójść z nami? Mają wypożyczalnie desek więc byśmy coś zorganizowały dla Ciebie.</span><br />Zapytała po czym szybkim krokiem wślizgnęła się do łazienki, a po powrocie była już ubrana w kombinezon.<br /><span style="color: green">- I jak? Mam wrażenie, że jest dobry, tylko lekko mnie uciska przy... Klatce piersiowej...</span><br />Oznajmiła delikatnie obracając się by pokazać się w tym stroju z każdej strony, jednak raz po raz chwytała za suwak by pilnować co by nagle nie zjechał jej w dół.]]></description>
<pubDate>Niedziela 17 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 17 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Natura Grzechu</title>
<link>http://www.poczujmagie.pun.pl/viewtopic.php?pid=6107#p6107</link>
<guid isPermaLink="false">6107@http://www.poczujmagie.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[-<span style="color: #ED92D0">Nie o to chodzi</span>- Powiedziała -<span style="color: #ED92D0">Lubię ludzi, przebywać z nimi, ale na dłuższą metę to męczy. Jestem raczej typem osoby, która ceni sobie spokój</span>- I dlatego właśnie dała się wrobić w cały szalony pomysł Rhiannon. Niestety odmawianie przychodziło jej z trudem, nie lubiła tego robić i w sumie też chyba nie umiała. Była pomocna i zawsze starała się komuś pomóc o ile miała ku temu odpowiednie warunki i możliwości. <br />-<span style="color: #ED92D0">Miejsca gdzie jest dużo ludzi, hałas...zdecydowanie wole takie okoliczności do spotkań</span>- Z resztą wychodziła z założenia, że w prywatnej rozmowie można było dowiedzieć się dużo więcej o drugiej osobie. Usiedli pod drzewem, Rohni usiadła po turecku i zaczęła się rozglądać uważnie dookoła, a przynajmniej do momentu, aż Zohu postanowił wyrazić swoje zdziwienie tym co przygotowała<br />-<span style="color: #ED92D0">Wiesz...</span>- Zaczęła nieco zakłopotana i założyła sobie za ucho pasmo włosów -<span style="color: #ED92D0">Miałam drobną pomoc...znajomego</span>- Powiedziała w zasadzie prawdę, ale na tyle umiejętny sposób, aby nie zdradzać od razu całej prawdy. Uśmiechnęła się lekko, kiedy chłopak ewidentnie ucieszył się z zawartości koszyka. <br />.....................................................................................................................<br /> Rhiannon weszła zaraz za Elme do jej pokoju hotelowego i odstawiła pakunki na pobliski stolik, a sama usiadła na fotelu rozwalając się na nim wygodnie. <br />-<strong>Wyście się wszyscy na tego Irona uparli czy o co chodzi...</strong>- Powiedziała lekko zdenerwowana, kiedy zielonowłosa ewidentnie próbowała dowiedzieć się jaka relacja łączyła ją i chłopaka. <br />-<strong>Kilka razy z nim rozmawiałam i to wszystko</strong>- Skłamała. Przecież nie powie jej, że niemal codziennie wpada na niego w pałacowych korytarzach, oraz, że miała ostatnio okazje spędzić z nim sam na sam trochę czasu. <br />-<strong>I fakt jest sympatyczny, co kompletnie nie pasuje do tego co pokazuje na arenie, ale to tylko kolejny dowód na to, że nie wolno ludzi oceniać pochopnie</strong>- Pewnie gdyby nie miała okazji poznać go nieco bliżej nadal trwała by w przekonaniu, że jest jedynie kimś kto czerpie jakąś dziwną satysfakcję z brutalności, ale im bardziej go poznawała tym bardziej musiała zmieniać zdanie na ten temat. Może gdyby znajdowali się w innych okolicznościach mogliby się nawet zaprzyjaźnić...chociaż kto wie co jeszcze się wydarzy.]]></description>
<pubDate>Niedziela 17 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 17 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Natura Grzechu</title>
<link>http://www.poczujmagie.pun.pl/viewtopic.php?pid=6106#p6106</link>
<guid isPermaLink="false">6106@http://www.poczujmagie.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Zhou nie spodziewał się tego spotkania, wyjście wspólne do parku było spontaniczne, nie mniej jednak młody mężczyzna chętnie na nie przystał a ostatecznie znów został zaskoczony przez Rohni.<br /><span style="color: #339999">- Nie przepadasz za ludźmi?</span><br />Zapytał zaciekawiony patrząc na nią, zastanawiał się tak naprawdę jak Rohni czuje się na co dzień w swoim towarzystwie oraz w towarzystwie innych ludzi, czy może jego osoba jej przeszkadza? A może jest tym wyjątkiem, któremu pozwala się zbliżyć? Zastanawiało go to ostatnimi czasami.<br />Kiedy zaś dziewczyna zaproponowała mu by usiedli pod drzewem, chłopak dopiero wtedy zwrócił uwagę na przygotowany koc i kosz piknikowy, było to zaskakujące, pora już późna a mimo jarzących się świateł nie dostrzegł czegoś takiego, chociaż nie było to aż tak dziwne z jego perspektywy, jego wzrok spoczął na koszyku otoczonymi świeczkami.<br /><span style="color: #339999">- Woow... K-kiedy Ty to przygotowałaś?</span><br />Zapytał zaciekawiony kierując ponownie wzrok na dziewczynę, Masakaki zaś delikatnie się wysunął znów zza drzewa.<br /><span style="color: #CC0066">- Mnie bardziej ciekawi, co w jego oczach błyszczało tak jasno, że nie zauważył tego od razu...</span><br />Wypalił i zaśmiał się chowając się z powrotem. Zhou spokojnie podszedł i usiadł na piętach delikatnie również wskazał Rohni by się przysiadła naprzeciwko niego, jedynie by kosz oddzielał ich od siebie. Chłopak delikatnie uchylił wieko koszyka a następnie zaczął powoli wyciągać drobne poczęstunki, które były w środku.<br /><span style="color: #339999">- Są nawet onigiri! Moje ulubione!</span><br />Zawołał wesoło trzymając w dłoni ryżową kulkę delikatnie owiniętą od spodu papierkiem.<br /><br />************************************************<br /><br />Elme nie ukrywała zaskoczenia, gdy zobaczyła, że Rhiannon również posiada sztabkę, nie mniej jednak uśmiechnęła się wesoło szczerząc swoje ząbki i pochwyciła drugą sztabkę w ręce.<br /><span style="color: green">- No a do mojej był dołączony pewien szarowłosy chłopak. No ale nie wzięłam go ze sobą.</span><br />Odrzekła wesoło powoli podchodząc do drzwi, przez moment spoglądała na Fawkes a potem na pączki i oblizała dolną wargę ze smakiem, następnie kluczem otworzyła swoje drzwi od pokoju hotelowego i wpuściła dziewczynę do środka. Na półce w szafie odłożyła sztabki po czym spokojnie odsunęła krzesło przy stole by jej towarzyszka mogła spokojnie usiąść.<br /><span style="color: green">- Wiesz... Tatko mi opowiadał, że Iron jest naprawdę straszny, na przyjęciu również był dość spokojny ale teraz jak z nim porozmawiałam wydawał się bardzo... Wyluzowany i miły.</span><br />Zarzuciła spokojnie zdejmując swoje sandałki, które odłożyła w przedpokoju w swoistym ładzie.<br /><span style="color: green">- Dużo z nim rozmawiałaś? Mi udało się go wyciągnąć na surfing po następnej rundzie.</span><br />Dodała po chwili i zaśmiała się cicho, co prawda nie planowała brać towarzysza do tego ale skoro się napatoczył ktoś, kto równie dobrze szuka sobie zajęcia to postanowiła to wykorzystać, była też ciekaw jak Fawkes ma się z tym chłopakiem i czy w ogóle są tak blisko jak ona i Nimue ją podejrzewały.]]></description>
<pubDate>Niedziela 17 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 17 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Natura Grzechu</title>
<link>http://www.poczujmagie.pun.pl/viewtopic.php?pid=6105#p6105</link>
<guid isPermaLink="false">6105@http://www.poczujmagie.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[-<span style="color: #ED92D0">Za dnia ciężko tu wytrzymać</span>- Powiedziała, kiedy Zohu stwierdził, że to ładne miejsce -<span style="color: #ED92D0">Zawsze kręci się tu sporo ludzi, dlatego wolę wieczorem tutaj przychodzić</span>- Nie była raczej typem duszy towarzystwa. Oczywiście lubiła spędzać czas wśród ludzi, którzy byli jej bliscy, ale zbyt duży natłok obcych dookoła często ją przytłaczało. Z resztą jej praca poniekąd zmuszała ją do tego, aby umiała spędzać czas w swoim własnym towarzystwie. Często zamykała się w swojej pracowni na długie godziny i przebywała tak naprawdę tylko z samą sobą i dźwiękiem maszyny do szycia. Jej wzrok w pewnym momencie spoczął na jednym z drzew, a raczej na tym co pod nim się znajdowało. Masakaki szybko wyłonił się ze swojej kryjówki<br />-<span style="color: #ED92D0">Co z nim jest nie tak...</span>- Mruknęła cicho do siebie. W zasadzie to nie planowała żadnej randki, ale jej nowy znajomy najwyraźniej miał zgoła inne plany na to wszystko. <br />-<span style="color: #ED92D0">Nie jest tak zimno</span>- Powiedziała i uśmiechnęła się lekko -<span style="color: #ED92D0">Chodźmy pod to drzewo</span>- Powiedziała i wskazała na misternie przygotowany koc -<span style="color: #ED92D0">Usiądziemy na chwilę</span>- Doskonale wiedziała jak to wszystko w tej chwili wyglądało. Zohu mógł pomyśleć i pewnie pomyśli, że to ona to wszystko przygotowała, aby go wyciągnąć na spotkanie. Pooczuła się z tym trochę źle, bo prawda była zupełnie inna. <br />..............................................................................................................................<br />-<strong>Hmmm...może wyszła...</strong>- Mruknęła do siebie opierając sie plecami o ścianę, kiedy drzwi się nie otworzyły. Uznała, że poczeka jeszcze chwilę i może Elme się zjawi, a jeżeli nie spróbuje wpaść do niej jutro. Czas się jej dłużył i w zasadzie już miała podjąć decyzję o powrocie do pałacu, kiedy na korytarzu usłyszała znajomy głos. Skierowała głowę na zielonowłosą i odetchnęła z wyraźną ulgą. Nie mogła, jednak powstrzymać się od wyraźnego zdziwienia, kiedy ta z widoczną radością poinformowała ją, że udało się jej zdobyć trochę stali. <br />-<strong>Cóż...to masz już dwie</strong>- Powiedziała i uniosła dłoń z dość ciężkim pakunkiem -<strong>I nie uwierzysz, ale do mojej były dołączone pączki z napisem &quot;zjedz mnie&quot;</strong>- Dodała i uniosła drugi pakunek, którym lekko pomachała. Nie spodziewała się tego, że Elme postanowi na własną rękę poszukać dla niej tego metalu. Nie oczekiwała od niej tego i nie ukrywała, że było to naprawdę miłe, że poświęciła trochę czasu ze swojego życia na jej sprawy.]]></description>
<pubDate>Niedziela 17 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 17 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Natura Grzechu</title>
<link>http://www.poczujmagie.pun.pl/viewtopic.php?pid=6104#p6104</link>
<guid isPermaLink="false">6104@http://www.poczujmagie.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Zhou spokojnie szedł za Rohni, która najwidoczniej ucieszyła się, że chłopak znalazł dla niej czas bardzo szybko, jednak na pytanie dlaczego przyszła również się zatrzymał widząc jak dziewczyna myśli nad znalezieniem odpowiedzi na to pytanie, wówczas mógł zacząć przyglądać się delikatnie niej, dostrzegając również ślady po jej pracy, co tylko oznaczało, że musiała wyjść nagle w trakcie swojego zajęcia, nie skomentował tego, gdyż dziewczyna odpowiedziała mu, że nie czas na przykrości i złapała go za nadgarstek po czym razem popędzili przed siebie wychodząc z areny.<br />Sam Masakaki uśmiechnął się szeroko eksponując swoje białe zęby zanim zniknął gdzieś w cieniu za nimi.<br /><span style="color: #339999">- Muszę przyznać, wybrałaś naprawdę ładny park.</span><br />Skomentował jej wybór uśmiechając się i rozglądając po okolicy, stali przy drodze nieopodal stawu a Zhou nieco podszedł do niego by rozejrzeć się jak zapalające się powoli latarnie odbijają się w tafli wody. Sama Rohni mogła dostrzec coś zaskakującego, pod jednym z drzew jarzyło się kilka ładnie ułożonych w kręgu świeczek a w środku leżał kosz piknikowy, sam Masakaki delikatnie wychylił się zza drzewa i uśmiechając się uniósł kciuk w górę po czym ponownie schował się za swoją kryjówką.<br /><span style="color: #339999">- Mam tylko nadzieję, że nie zmarzniesz.</span><br />Rzucił Zhou podchodząc ponownie do Rohni i uśmiechając się delikatnie.<br /><br />*************************************************<br /><br />Nieco wcześniej...<br /><br />Iron wybył na trening stosunkowo wcześnie, nie był typem osoby, która lubi bezczynność i po zjedzeniu śniadania momentalnie wyszedł, jego następny przeciwnik byłby znacznie silniejszy, więc i on musiał być gotowy, chociaż za nie długo będzie mógł poznać jakieś sekrety z życia Bournera, to teraz i tak musiał zadbać by ciało nie zawiodło go.<br />Dotarł na swoje ulubione miejsce i spokojnie rozpoczął trening.<br /><span style="color: red">- Nie panujesz jeszcze nad tym.</span><br />Skomentował Vain a szarowłosy westchnął cicho.<br /><strong>- Wiem, ale i tak robię postęp, mam nadzieję, że nie będę musiał tego używać w następnej walce.</strong><br /><span style="color: red">- Lepiej być gotowym na wszystko...</span><br /><strong>- Spokojnie, nie przegram.</strong><br /><span style="color: red">- Jesteś zmotywowany...</span><br />Po tej krótkiej rozmowie po treningu Iron spokojnie zaczął iść w stronę miasta, gdy nagle z drzewa spadła... Sieć, chłopak skierował wzrok ku górze by dostrzec... Elme ściągającą najwyraźniej kolejną sieć z drzewa, chłopak przez moment spoglądał na nią a dziewczyna patrzyła na niego, raz po raz wymieniając się szybkimi mrugnięciami.<br /><strong>- Więc jednak to Ty rozrzuciłaś te sieci?</strong><br />Zapytał spokojnie.<br /><span style="color: green">- Ta... To trochę skomplikowane, chciałam złapać konkretną osobę i nieco mnie poniosło, chodziło o konsolę przenośną, wujek mi obiecał, że jak pokonam kogoś z turnieju to ją dostanę, no i wpadłam na to... Ale tata się złapał w jedną i... Skonfiskował mi ją, głupio wyszło... A co? Wpadłeś w nią?</span><br />Wytłumaczyła swoje motywy i zapytała na końcu by potem zgrabnie zeskoczyć z drzewa i opaść na ugięte nogi, wyprostowała się i uśmiechnęła wesoło w jego kierunku.<br /><span style="color: green">- A jeśli tak to czy... Podpiszesz mi deklarację, że Cię pokonałam?</span><br />Dodała wesoło, dostając taki wpis mogłaby uradować Ivanova i może nawet by odzyskała konsolę.<br /><strong>- Nie.</strong><br />Odrzekł krótko i stanowczo a dziewczyna spuściła głowę, no tak, nie mogło być tak łatwo.<br /><span style="color: green">- No... W każdym razie mam pozbierać te sieci teraz ale przez całą tę sytuację Fawkes postanowiła, że skorzysta z mojego pomysłu i kombinujemy by zrobić jej specjalną broń, albo założyć grupę piracką... Sama nie jestem pewna, w każdym razie potrzebujemy stali blokującej magię a jak na razie piszczy bieda w kieszeniach. No... Poza tym nie bardzo mam co tutaj robić, więc uznałam, że pomogę jeśli znajdę sposób.</span><br />Wyjaśniła i mimo wszystko zaśmiała się, sam szarowłosy nie skomentował tego w żaden sposób a jedyne wysłuchiwał do końca kładąc prawą rękę na biodrze, przez moment obserwował Elme z uwagą.<br /><strong>- Nie drżałaś nieco wcześniej?</strong><br />Zapytał znienacka a dziewczyna nieco zaskoczona pokręciła głową w zaprzeczeniu.<br /><span style="color: green">- A miałam?</span><br />Zapytała zaś Iron jedynie uśmiechnął się.<br /><strong>- Nie... W każdym razie, na moich terenach jest mnóstwo złóż tej stali, mamy demony, które je wydobywają, więc mogę Ci dzisiaj wieczorem przynieść sztabkę.</strong><br />Odparł spokojnie i posłał dziewczynie delikatny uśmiech a ta wpierw popatrzyła na niego zaskoczona a potem wesoło pokiwała głową.<br /><span style="color: green">- Byłoby super! </span><br /><strong>- A gdybyś potem się nudziła, to po skończonej pracy możesz tu wpaść po południu, może znajdziemy jakieś wspólne zajęcie.</strong><br />Zaproponował wesoło, na co dziewczyna zareagowała ze sporym entuzjazmem, uśmiechnęła się radośnie i pokiwała głową.<br /><span style="color: green">- Dobra! Więc bądź tutaj wieczorem ze sztabką!</span><br />Zawołała, pochwyciła z ziemi linę i zarzuciła sobie na ramię po szybkim obwiązaniu jej, następnie odwróciła się i ruszyła dalej, a raczej chciała ale w połowie zatrzymała się, odwróciła się ponownie w stronę szarowłosego.<br /><span style="color: green">- Wiesz... Uwielbiam surfować... To taki mój mały sekret, przybyłam tutaj bo plaże w Murivel mają super wielkie fale i chcę z tego skorzystać... Czy po następnej rundzie chciałbyś posurfować ze mną?</span><br />Zapytała, chociaż nie tak naturalnie jak zwykle, gdzieś w głosie dziewczyny była schowana nieśmiałość oraz niepewność, co u tej wesołej, pełnej energii i pewności siebie osoby było wręcz nienaturalne, jedynie cieszyło ją to, że Iron nie wiedział o niej praktycznie nic i mógł założyć, że taka po prostu jest.<br /><strong>- Kiedyś chyba ślizgałem się po jednej fali w trakcie walki.... To nie to samo co surfowanie chyba... Ale jeśli byś chciała mnie nauczyć, to bardzo chętnie.</strong><br />Odparł spokojnie wpatrując się w nią a dziewczyna wesoło pokiwała energicznie głową.<br /><span style="color: green">- Dobra! To wieczorem przynieś mi tę sztabkę i przeżyj następną rundę to Cię nauczę! </span><br />Zawołała po czym szybkim krokiem ulotniła się stamtąd.<br /><br />Wieczór....<br /><br />Na wieczór Iron i Elme znów spotkali się na wzgórzu, chłopak już na przywitanie podał jej sztabkę a dziewczyna wzięła ją w swoje drobne ręce.<br /><strong>- Tylko pamiętaj, masz mi potem pomóc w surfowaniu.</strong><br />Rzekł wesoło Iron a dziewczyna spojrzała na niego i uśmiechnęła się złośliwie.<br /><span style="color: green">- O to się nie martw! Nauczyć to Cię nauczę, że szybko wygrasz konkursy w tym, lepiej wpierw przeżyj kolejną rundę.</span><br />Odrzekła mu delikatnie wystawiając język a żółtooki tylko nieco przechylił głowę na bok.<br /><strong>- Bez obaw, dam radę. </strong><br />Odrzekł po czym oboje zaczęli powoli schodzić ze wzgórza, po drodze prowadzili wpierw krótkie wymiany zdań, które z czasem przechodziły w nieco dłuższe rozmowy i opowiadania o swoich dziwnych przygodach aż w końcu rozeszli się na skrzyżowaniu. Elme spokojnie wpierw zaczęła iść w swoim kierunku ale gdy Iron zniknął jej z pola widzenia momentalnie ruszyła biegiem przed siebie trzymając w dłoniach sztabkę.<br />Dotarcie do hotelu zajęło jej chwilę ale ostatecznie już szła korytarzem do swojego pokoju, gdy przy swoich drzwiach spotkała... Fawkes<br /><span style="color: green">- O... Ciebie się nie spodziewałam, ale super! Udało mi się zdobyć sztabkę!</span><br />Zawołała wesoło wymachując przedmiotem w dłoni, by móc ukazać swoją zdobycz.]]></description>
<pubDate>Niedziela 17 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 17 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Natura Grzechu</title>
<link>http://www.poczujmagie.pun.pl/viewtopic.php?pid=6103#p6103</link>
<guid isPermaLink="false">6103@http://www.poczujmagie.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Rhiannon przymknęła lekko oczy wyraźnie zażenowana tym co przed chwilą palnęła, ale ostatnio naprawdę jego temat wracał do niej jak bumerang. Nawet w pałacu często na niego wpadała, co teoretycznie było wręcz dziwne. W tak wielkim budynku widywała go częściej niż własnych rodziców...ba rzadko kiedy zdarzało się, że dwa razy w ciągu jednego dnia widywała tę samą służącą. <br />-<strong>Wybacz...</strong>- Mruknęła -<strong>Po prostu ostatnio, kiedy pojawia się jego temat słyszę co chwila jakieś dziwne insynuacje</strong>- Niektórzy mogli ją nazwać nudziarą, która nie umiała wyluzować. Mogło być w tym naprawdę sporo racji, ale ona jakoś nigdy nie czuła, że do szczęścia potrzebna jest jej druga osoba. Może dlatego, że pałacowe miłości wyglądały zgoła inaczej. Nie było w nich szczerości czy prawdziwego uczucia. Przeważnie miało być to dobrym interesem i niczym więcej. <br /> W końcu udało się im dotrzeć na szczyt w miejsce z którego tak naprawdę wyruszyły. Chciała już wejść przez portal, ale Iblee ponownie się w jej stronę odwróciła, a kiedy dostrzegła jej minę i usłyszała jej słowa poczuła jak po karku przebiega jej zimny i nieprzyjemny dreszcz. Zrobiła dość dziwną minę. Ostateczne wyzwanie z ust Iblee nie brzmiało jak coś przyjemnego.<br />-<strong>Jasne...</strong>- Wydusiła w końcu z siebie i dość niepewnym krokiem ruszyła za dziewczyną. Przyjemne ciepło od razu ją ogarnęło, kiedy tylko przekroczyła portal i znalazła się ponownie w przyjemnie ciepłej posiadłości. Lucifer jak zwykle wyrósł jak spod ziemi, a przynajmniej ona za każdym razem miała takie wrażenie<br />-<strong>Będę się zbierać, mam jeszcze jedną rzecz do załatwienia</strong>- Powiedziała z lekkim uśmiechem, po czym zaczęła kierować się w stronę wyjścia. Nałożyła swoją maskę na twarz przed wyjściem i dopiero wtedy zdecydowała się wyjść na ulicę. Ruszyła w stronę hotelu w którym zatrzymała się Elme, ale uznała, że przecież nie pójdzie do niej tylko z tą stalą. Nie chciała, aby dziewczyna pomyślała, że ją w jakiś sposób wykorzystuje. Dlatego po drodze wstąpiła jeszcze do cukierni i kupiła kilka różnych pączków. <br /> Dojście do hotelu nie zajęło jej dużo czasu i już po chwili stała przed drzwiami zielonowłosej i zapukała w nie cicho czekając cierpliwie, aż dziewczyna jej otworzy. <br />............................................................................................................................<br />Rohni starała się zachować kamienną twarz, kiedy Masakaki za jej plecami zaczął planować ich wspólny piknik, ale w sumie nie był to najgorszy pomysł. Nie chciała, aby Zohu pomyślał, że chciała się z nim zobaczyć tylko po to, aby prosić go o przysługę, bo w zasadzie faktycznie nie tylko o to chodziło. Polubiła go, jego spokój się jej udzielał. Nie musiał nawet dużo mówić.<br />-<span style="color: #ED92D0">Więc dobrze, że przyszłam</span>- Powiedziała i uśmiechnęła się lekko w jego stronę -<span style="color: #ED92D0">Pójdziemy do parku, o tej godzinie jest tam spokojnie.</span>- Jeszcze nie wiedziała&nbsp; jak rozegra to wszystko. Na razie chciała po prostu postarać się, aby było miło. Całą resztą będzie martwić się później, jednak Zohu najwyraźniej trudno było uwierzyć w to, że po prostu nagle zmieniła zdanie. Zatrzymała się na chwile, kiedy usłyszała jego pytanie. <br />-<span style="color: #ED92D0">Nie mówmy teraz o przykrych rzeczach...za dużo ich ostatnio</span>- Dobrała dość rozważnie słowa. Chciała dać mu do zrozumienia, że faktycznie coś sie stało, ale to nie był główny powód ich spotkania<br />-<span style="color: #ED92D0">Chodźmy</span>- Dodała i chwyciła go za nadgarstek i pociągnęła za sobą. Chłopak teraz bez trudu mógł dostrzec, że jej nadgarstku nadal była srebrną taśmą przewiązana poduszka w której były wbite szpilki, a we włosach miejscami można było dostrzec cząstki brokatu, pochodzące najpewniej z materiałów. Oznaczało to jedno...coś oderwało ją od pracy na tyle szybko, że nie miała czasu, aby ściągnąć z siebie te wszystkie rzeczy.]]></description>
<pubDate>Niedziela 17 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 17 GrudzieĹ</comments>
</item>
</channel>
</rss>
